sobota, 29 marca 2014

Makijaż z czerwonym kolorem - Wyzwanie

Witam,
dzisiaj uzupełniam wpis odnośnie wyzwania danego dla mnie przez koleżankę Natalię. Zaproponowała abym zrobiła makijaż z kolorem czerwonym, oczywiście zadanie wykonałam, ale czy dobrze - to już zależy od jej opinii :-) Niestety w sklepie nie mogłam znaleźć do kupienia oddzielnie Mono cień soczyście czerwony. Musiałam się wspomóc troszkę inaczej :-)


Red shadow makeup look

Kolor jaki miałam w domu, pochodzi z paletki 180 cieni (jedyną czerwień jaką miałam wpadała zdecydowanie w pomarańcz).

Czerwony makijaż oczu

Potem jednak przypomniałam sobie, że mam w domu konturówkę do ust w pięknym kolorze ognistej ciemnej czerwieni. Posłużyła mi więc jako baza.

red eyes makeup

Na oczy zużyłam tylko 4 cienie. 

Czerwień - paletka 180 cieni.
Czerń - Flormar Teracotta.
Złoto - paletka Malibu BH Cosmetics.
Cielisty z drobinkami - j.w pod łuk brwiowy.

Juicy red color makeup

Zdjęcia wychodzą już coraz lepiej, ciesze się niezmiernie z oświetlenia moją nakładką ledową. Sporo studiowałam zabawę z przysłonami i migawkami w moim aparacie. Mając taki sprzęt a używać tylko trybów automatycznych to podobno WIOCHA na maxa. Tak przynajmniej twierdzą fotografowie :o) 

Przyznaję rację, że trochę szkolenia i od razu lepsze zdjęcia wychodzą. W końcu na moje testy poszły 3 pełne akumulatory. Muszę się pochwalić zakupem nowego obiektywu (kupionym o połowę taniej!), którym zdjęcia makijaży będą jeszcze lepsze! 

Dziękuję mojej pomysłodawczyni za inspirację, dla mnie czasami już pomysłów brakuje :-)

Miłego weekendu, buziaki!
Milena

środa, 26 marca 2014

Organizacja kosmetyków i innych kobiecych dupereli

Witam wszystkich :-)
Niestety trochę spraw, spowodowało krótką nieobecność. Postaram się poprawić, choć w najbliższym czasie będzie to pewnie i tak niemożliwe z powodu planów przeprowadzki (w końcu!). Razem z mężem szukamy domu do wynajęcia już od października, dopiero niedawno odezwała się pierwsza osoba i zaproponowała oglądanie. Nie muszę chyba mówić jak się cieszę :-) Mam tylko nadzieję, że będzie wszystko ok. Wybierając dom, byłam strasznie wybredna (tak tak, ja decydowałam - gdyby robił to mąż, oczywiście z czymś bym pewnie się nie zgadzała) ciągle coś nie pasowało. W końcu domu się nie wynajmuje na rok as na 3 minimum. A jak już pasowało, to niestety właścicielom nasz domowy potwór nie. O dziwo odezwali się ludzie z pięknej willi (z pozwoleniem na takiego szkodnika)? Gdzieś musi być haczyk ;-) Ale to sprawdzimy w sobotę.

W zeszłą sobotę byliśmy w Antwerpii, na długo wyczekiwanym przeze mnie koncercie Backstreet Boys. Kiedyś byłam ich wielką fanką, ale niestety przestali tworzyć. Mimo to teksty piosenek nadal o dziwo! pamiętałam :D Od niedawna wznowili działalność i w ten sposób powstała ich trasa koncertowa - In a world like this tour!

Koncert był NIESAMOWITY! naprawdę! Chłopaki dali dużo dobrej muzyki, humoru i zabawy. Uwierzcie, nie czułam że każdy z nas jest o 10 lat starszy! Wspaniale było ich zobaczyć na żywo, żałuję tylko nie wykupienia biletów dla vipów, miałabym wtedy dostęp do nich po koncercie. Ale cóż, następnym razem! :-) 






Dla urozmaicenia mojego bloga, pomyślałam o innego typu poście. Ostatnio strasznie zbombardowałam was makijażami, dlatego teraz trochę odbijemy od tematu.
Nie wiem jak wy, ale ja bardzo lubię temat organizacji kosmetyków. Zawsze można podpatrzeć od kogoś jakieś pomysły, a jak wiadomo my - kobiety, zawsze mamy wszystkiego dużo i problem z ulokowaniem tego.
Przeprowadzając się do Belgii, dopiero nauczyłam się oszczędzać przestrzeń. Zaczynając od małego apartamentu i żyjąc już 8 miesięcy na 'kartonach', można się tego nauczyć :-)


Na początek kosmetyki do makijażu i nie tylko, perfumy, lakiery do paznokci.

Organizacja kosmetyków w metalowej skrzyni

Kufer jest najpojemniejszym i najpraktyczniejszym chyba miejscem do przechowywania kosmetyków do makijażu. Przegródki znacznie ułatwiają znalezienie konkretnego produktu, niestety cały 'środek' jest pusty, więc wszystko leży jedne na drugim. To akurat jest minusem, bo chcąc wyjąć paletkę cieni z samego dna, muszę wszystko rozwalić i układać od nowa. Źle coś ułożę, to reszta już nie wlezie. Dostałam ten kufer kilka lat temu od rodziców i nigdy nie sądziłam, że kiedyś zrobi się za mały :-) 

how organize cosmetics

Ostatnio w sklepie natrafiłam na taki pojemnik, który okazał się strzałem w 10, jeśli chodzi o przechowywanie tych 'najmniejszych' kosmetyków. Zawsze czegoś nie mogłam znaleźć, wszystko było porozwalane. 

organization of women's stuff

Pojemnik ma przegródki różnej wielkości, więc można wszystko fajnie dopasować. Cena - ok. 10€. Z początku uważałam, że to lekka przesada za coś takiego, jednak użyteczność zmieniła mi zdanie :-)

Pojemnik na kosmetyki

Wkłady do pojemnika są ruchome, jeśli nam któreś nie pasuje, możemy go śmiało wyjąć.

organization of women's stuff

Ten koszyczek wyścielony materiałem kiedyś dostałam. W ten sposób moje perfumy, znalazły swoje miejsce. Nie ma już problemu z przewracającymi się buteleczkami, jeśli chcę wziąć jakąś z tyłu.

organization of nail polishes

Z lakierami to u mnie było tak, że zmieniałam im miejsce kilkakrotnie. Zapasy ciągle rosły a przestrzeni brakowało. Widząc w sklepie tę półeczkę w kształcie serca, nie mogłam jej nie wziąć. Wiedziałam, że będzie to świetne miejsce na ustawienie lakierów, każde będą widoczne i szybciej będzie jakiegoś delikwenta znaleźć. Cena - 9.99€.

organizer na kosmetyki

Wyobrażacie sobie codziennie rano wyciągać np. kosmetyki z kufra żeby szybko się umalować? 
Ja też nie :-) Długi czas moje podstawowe malowidła, nie miały swojego miejsca. Często były w pośpiechu gdzieś rzucone, a potem weź coś znajdź. Ten organizer jak i 2 inne niestety mniejsze (które sprezentowałam), dorwałam w sklepie jako ostatnie i to po niezłej cenie. Chyba nie muszę mówić jaka byłam szczęśliwa? :-) Tym bardziej, że w BE kosztują normalnie po kilkanaście €. Takie same można dorwać na ebay, allegro czy w większych drogeriach. Ułatwienie w porannym makijażu x100.  


Moje biedne pędzelki niestety nie mają porządnego przechowywania, a ciągłe wyciąganie ich z etui zaczęło mnie irytować. Jedynym minusem jest to, że się szybciej kurzą i muszę je częściej myć. Wiszą przy lustrze w łazience, więc zawsze są pod ręką kiedy ich potrzebuję.  


Ten plastikowy koszyko-wieszak, kupiłam za śmieszne pieniądze 1,50€. Początkowo nie wiedziałam do czego ich konkretnie użyję, ale wzięłam 2 sztuki. A przecież zaczęło brakować mi miejsca przy lustrze na kosmetyki do pielęgnacji. A wiadomo, że taka wystawa też nie wygląda ładnie. Drugi z kolei zaczepiłam do szafki przy moim łóżku, aby mieć pod ręką mazidła stosowane przed snem. Jak widzicie na każdy pojemnik/organizer znajdzie się chętny lokator :-)


 Miejsce na biżuterię, spinki, gumki też w końcu ogarnęłam. Oczywiście nie wszystko kupiłam od razu, teraz już wszystko ma swoje miejsce więc żyję spokojniej i nie rzucam się na nowe organizery, które spotkam w sklepie. Kogo ja oszukuję, później przedstawię nowy nabytek :-P

organizer na biżuterię organizowanie biżuterii

Ta biała szafa w rozmiarze xxxxs, nie jest na ubrania :-) 

organization of women's jewellery

Po otwarciu ukazują się nam 3 szufladki, które możemy wykorzystać jak tylko chcemy. Ja wykorzystałam 1 do gumek, 2 do wsuwek a 3 do małych bransoletek. Druga część posiada na 'suficie' gniazdko z odgałęzieniami, co sprawdzi się świetnie do powieszenia łańcuszków. Długą, dolną szufladę zapełniłam większymi bransoletkami. Praktyczność i fajny design za jedyne 9,99€ :-)

how to organize jewellery

Te dwie komodki z plastiku kupiłam spory czas temu w sklepie chińskim. Od razu spodobał mi się zielony pastelowy kolor, jednak cena 16zł za jedną trochę zniechęcała. Nabyłam pierwszą, okazała się bardzo przydatna więc po jakimś czasie wzięłam drugą. W ten sposób moje wszystkie kolczyki i bransoletki są posegregowane. Nic się nie plącze i z łatwością odnajduję drugą parę.


Tak kolejny biały mebelek, do mojej organizacji pierdołek. Oczywiście musiałam gdzieś podziać moje ozdobne gumki, wsuwki i kokardy na włosy :-) Napis na a'la komodzie mnie tym bardziej urzekł, przecież LOVE to bardzo fajne słowo. Cena - 7,50€.

Wszystko co miało znaleźć swoje miejsce, już je ma. Zawsze byłam znana z tego, że wszędzie rozwalałam wszystkie swoje rzeczy. Powodem było oczywiście brak swojego konkretnego miejsca. Ile się naszukałam w życiu np. swoich kolczyków to nikt nie jest w stanie pojąć :D

Podczas ostatniego wypadu do miasta, zakupiłam coś takiego:


Jest to a'la skrzynka z warzywniaka :-D Jednak tekst i kolor mi się bardzo spodobały. Wszystko co już posiadam, będzie z sobą fajnie współgrać. Jeszcze nie wiem (o dziwo) do czego jej użyję, miejsca na nią też za bardzo już nie mam. Myślę, że na razie ją spakuję i powędruje w ciemne miejsce. Jak zmienimy mieszkanie, wystawię :-)


Dłuższy bok i zdanie równie motywujące. Jak zwykle chapnęłam ostatnią sztukę, ja to mam farta :-) Cena była nienormalna, bo AŻ 5€. Myślę, że ulokuję ją na mojej przyszłej toaletce, na pewno będzie co do skrzynki włożyć. 

A wy jakie macie pomysły na organizację babskich dupereli? Wolicie je gdzieś ulokować, czy żyją swoim życiem? :-) Mam nadzieję, że post okazał się przydatny i zainspirujecie się do ulokowania swoich rzeczy.

Muszę wspomnieć o wyzwaniu, które przyjęłam kilka dni temu od koleżanki Natalii. Mam zrobić fajny makijaż z czerwonym kolorem w roli głównej. Na razie owego nie mam, postaram się jak najszybciej kupić i wykonać zadanie :-)


Pozdrawiam, Milena

środa, 19 marca 2014

Makijaż krok po kroku oraz piękna Ewa na moim blogu

Na dzisiejszy post przygotowałam coś specjalnego, chodzi o tutorial makijażowy, który zapowiadałam już dawno temu. Niestety z powodu zaginięcia pierwszej przesyłki z lampą, musiałam znaleźć nową odpowiednią, która też swój czas 'szła'. Z nakładką ledową już trochę się zapoznałam, z czasem wszystko będzie ulepszone. Teraz nastąpi bardziej zaawansowana zabawa z przysłonami i migawkami w aparacie, aby wszystko dopasować.

A oto makijaż, który zobaczycie 'od kuchni':


Na twarzy mam podkład ILLAMASQUA - otrzymałam odlewkę od Ewy. Podkład jest fajny, bo można nim budować krycie, naprawdę matuje skórę. Na pewno nie będzie wskazany osobom z suchą skórą, bo nadmiernie ją obciąży i przesuszy. Na mojej mieszanej czułam 'ściągnięcie' nawet w strefie T. Na większe wyjścia, podkład sprawdzi się znakomicie. 

Do obejrzenia :TU:

*



Cienie Makeup Geek, których użyłam: (kolejność przypadkowa)
-Sensuous
-Corrupt
-Glamorous
-Simply Marlena
-Peach Smoothie


A więc po kolei:

Brwi podkreśliłam już cieniem w kremie Maybelline Color Tattoo. Włoski ujarzmiłam żelem Catrice. Pod łuk brwiowy i na całą powiekę nałożyłam korektor p2 (nowość opinia wkrótce).










Na cały obszar pod brwią, aż do załamania nakładam pastelowy, brzoskwiniowy cień PEACH SMOOTHIE.













W wewnętrznym kąciku nakładam połyskujący cień GLAMOROUS do ponad 1/3 powierzchni ruchomej powieki, granice rozcieram tym samym pędzelkiem.












Na środek powieki wklepuję pędzelkiem ciemno-różowy cień SIMPLY MARLENA, resztką na pędzelku rozcieram oba cienie, aby się z sobą połączyły.












Czarny cień CORRUPT nakładam kulkowym pędzelkiem aż do załamania powieki, następnie rozcieram idąc lekko ku górze. Nie zapominam o płynnym połączeniu z różem. Wszystkie kolory nakładam analogicznie na dolną powiekę.











 'Smugę' powstałą z roztarcia czarnego cienia, oraz róż rozcieram puchatym sztywnym pędzelkiem, z niewielką ilością fioletowego połyskującego SENSUOUS. Zmieniając pędzelek na węższy, rozcieram czerń również na dolnej powiece.











 Eyelinerem żelowym Catrice i szerokim, skośnym, cienkim pędzelkiem maluję kreskę. Staram się wypełnić nim prześwity między rzęsami (ja nakładam również na obszar pod górnymi rzęsami).












Tuszuję rzęsy maskarą i et voila makijaż skończony. Doklejenie sztucznych rzęs mile widziane.



Na zdjęciach kolory wyszły wyblaknięte, niestety nie umiem jeszcze dobrze ustawić parametrów aparatu. Muszę zaznaczyć również, iż nakładałam mocno napigmentowane cienie na NOWY korektor, który jak się okazało zastyga na powiece w taki sposób, że cienie nie trzymają się tej powierzchni. Z lenistwa i nie użyłam bazy pod cienie, a narobiłam sobie więcej kłopotu. Pierwotnie miałam użyć innych cieni i miałam inną koncepcję, wkurzona zmyłam oczy kupnem badziewnej paletki. Co się potem okazało była to wina korektora. Cienie pod oczami zakrywa wyśmienicie, jednak jako bazy go nie użyjecie :-) 


***


Moja sobotnia wyprawa z mężem do rodzinki do Niemiec, zaowocowała nowym makijażem. Twarzy użyczyła mi siostra cioteczna Ewa. Chciała coś delikatnego, ale wieczorowego i podkreślającego kolor jej zielono-niebieskich oczu. Nie zabłysnę teraz nowym pomysłem, ale bardzo chciałam wypróbować na jej oczach pigment Liquid Gold, tym bardziej że była ubrana w czarną lekko rozkloszowaną sukienkę i czarne rajstopy. Dla mnie złoto i czerń/ciemny brąz w wieczornym makijażu to para idealna, TYM bardziej do gustownego ubioru :-) 



Ewa jest drobną, młodą kobietą z subtelnym sposobem bycia. Robiąc jej makijaż nie chciałam przesadzić z intensywnością ciemnych kolorów, w końcu miałam ją upiększyć a nie przestraszyć. Kiedyś popracujemy nad innymi wersjami wieczorowego makijażu, może nawet Ewa skusi się na jakieś Smoky Eyes? :-)


Muszę się do czegoś przyznać - tak, to ja umalowałam niedokładnie rzęsy. 
Milena, Shame on you! :-)

Użyte cienie Makeup Geek:
-Shimma shimma (wewn. kącik)
-pigment Liguid Gold (złoty na ruchomej powiece)
-Bada bing (ciemny brąz)
-Latte (jasny, ciepły brąz)
-Vanilla Bean (pod łukiem brwiowym)


Miałyśmy kupę śmiechu podczas fotografowania. Mimo przeszkód udało się uwiecznić na tym zdjęciu PIĘKNO - w każdym tego słowa znaczeniu. I nie chodziło tu już o sam makijaż. Jestem zadowolona z efektu, Ewa wyszła przepięknie! Dziewczęco a zarazem bardzo kobieco, poważnie a zarazem zalotnie i zmysłowo.

Dzień się zbyt szybko skończył, mam nadzieję na szybką powtórkę!



Buziaki, Milena

sobota, 15 marca 2014

Ach ten niewdzięczny niebieski kolor...


Witam, Hej, Cześć!
Jakiś czas temu przygotowałam makijaż, którego publikuję dopiero dziś. Testowanie nowych cieni potrafi pogmatwać plany :-) Ostatnio obiło mi się kilka razy o uszy, jaki problem sprawia kolor niebieski w makijażu. Powodów jest wiele (strach aby nie przedobrzyć, nie do końca wiemy z czym go łączyć, do niebieskich tęczówek nie pasuje itp.). No więc ja wzięłam sprawy w swoje ręce i postanowiłam przygotować coś naprawdę wyrazistego, a że niebieskie oczy mam to ułatwia mi to sprawę.  

Jak niektórzy wiedzą, jestem fanką tego koloru. Jakoś nigdy nie martwiłam się czy mi pasuje do oczu ;-) Bardzo lubię wykorzystywać go w makijażach wieczorowych, niekoniecznie jak do tego poniżej (do lżejszych również). To właśnie niebieska kredka, króluje u mnie najczęściej na powiece do makijażu dziennego. Czerń  mi się znudziła :-)

Aby było na oczach ciekawiej, dodałam również zielone akcenty. W sumie na oczach mam 4 odcienie koloru niebieskiego i 3 zielonego




*


*


*



Tym razem nie będę rozpisywać produktów użytych do tego makijażu. Trochę czasu minęło, co raz używam czegoś nowego i niestety dokładnie nie pamiętam.


***

Już w następnym poście pierwszy tutorial makijażowy (krok po kroku), jak również makeup, wykonany na innych oczach jak moje. Zapraszam więc! 

Udanego weekendu!

wtorek, 11 marca 2014

Uwodzicielski makijaż wieczorowy - Sexy Burlesque

Testowanie kolejnych cieni z Makeup Geek, zaowocowało nowym dziełem, z którego jestem naprawdę zadowolona. Tak tak uparłam się na te wieczorowe makijaże :) Obiecuję, że zacznę przerzucać się na trochę lżejsze wersje. 

Dzisiaj odebrałam swoją długo wyczekiwaną przesyłkę - lampę pierścieniową do zdjęć makro. Sprzęt sprawdza się świetnie, nareszcie będą przyzwoite zdjęcia :-) Możecie spodziewać się w niedalekiej przyszłości tutoriali makijażowych (krok po kroku), lecz najpierw muszę się zaprzyjaźnić z nowym nabytkiem.

Przeważnie dobiera się kolor pomadki do makijażu oczu, w tym przypadku ja zrobiłam na odwrót. Koniecznie chciałam zrobić coś pasującego do ust w kolorze fuksji, wyszło coś takiego:

Uwodzicielski makijaż wieczorowy

*

Seductive evening makeup look

*

Date night makeup look, Sexy evening makeup look

*

Sexy makijaż wieczorowy

*

Uwodzicielski makijaż na randkę



Twarz:
-NYC Natural Matte Foundation - 001 Ivory
-Baza pod podkład - NYC Smooth Skin Perfecting Primer
-Puder sypki: PAESE- puder ryżowy.
-Korektor: paleta korektorów Sleek.

Oczy:
*Makeup Geek:
-Creme Brulee - pod łukiem brwiowym;
-Cinderella - wewn. kącik oka;
-Gold Digger - złoty akcent;
-Burlesque - środek powieki ruchomej;
-Corrupt - przyciemnienie zewn. kącik oka;
-Bada Bing - roztarcie czarnego Corrupt;
-Eyeliner Catrice - czarny.
-Sztuczne rzęsy Eylure (nowość, opinia z czasem).

Brwi:
-Maybelline Color Tattoo- Permanent Taupe.

Usta:
- NYC - City Proof Twistable, Intense Lip Color - 022 Fulton St Fuchsia
-Flormar Long wearing - L35


Jeżeli makijaż się spodobał, serduszko mile widziane :-)  KLIK


Milanka

piątek, 7 marca 2014

Perfect Gold - makijaż nowymi cudeńkami od Makeup Geek

Witam serdecznie!
No i doczekałam się paczki od Makeup Geek :) Podobno było jakieś zamieszanie na poczcie, ale na szczęście nic nie zaginęło i dostałam wszystko co miało być. Obyło się też bez nielubianego cła.
Na początek szybciutko pokażę to, co zmajstrowałam wczoraj na mojej twarzy a potem przejdę do omawiania kosmetyków.


Gold evening makeup look

*

Złoty makijaż wieczorowy perfect gold

*

Makeup geek liquid gold pigment

*

Makijaż wieczorowy gold złoty pigment


Co użyłam:

Twarz:
-NYC Natural Matte Foundation - 001 Ivory (nowość, opinia z czasem).
-Baza pod podkład - NYC Smooth Skin Perfecting Primer (nowość, opinia z czasem).
-Puder sypki: PAESE- puder ryżowy.
-Korektor: paleta korektorów Sleek.

Oczy:
*Makeup Geek:
-Vanilla Bean - pod łukiem brwiowym;
-Shimma shimma - wewn. kącik oka;
-pigment Liguid Gold - środek powieki ruchomej;
-Mocha - zewn. kącik oka, nadałam kształt;
-Pretentious - poprawiłam zewn. kącik rozcierając Mocha;-Eyeliner Catrice - czarny.
-Sztuczne rzęsy Eylure (nowość, opinia z czasem).
Brwi:
-Brow Kit MANHATTAN - jaśniejszy cień.

Usta:
- NYC - City Proof Twistable, Intense Lip Color - 050 Park Slope Peach

Co to dokładnie jest? Pomadka w kredce! Nigdy za czymś takim bym się w drogerii nie obejrzała ale.... No dobra, przecież jestem blogerką i powinnam testować różne produkty (dobra wymówka co? :) ). Jestem nią zaaaaaaaaaachwycona, poważnie! Mam w domu wiele pomadek i żadna nie zostawia tak świetnie nawilżonych ust. Są naprawdę mięciutkie, po nałożeniu ciągle chodziłam i ocierałam górną o dolną wargę z tego szoku. Całe szczęście kupiłam jeszcze drugą, w kolorze fuksji - mniam! Park Slope Peach bardzo przypomina mi sławną z NYX pomadkę Orange Soda, którą zawsze chciałam mieć. 




Cena: 3,99€ Do soboty jest promocja 2 za 5€, bejgijskie koleżanki lećcie do Kruidvatu :-)



WSPÓŁPRACA Z MAKEUP GEEK
Poniżej to, co otrzymałam w ramach (dalszego publikowania makijaży na ich stronie), jak dla mnie lepszej zachęty do malowania nie ma! :-)


W skład weszło:
24 cienie LATTE, UNEXPECTED, PEACOCK, PEACH SMOOTHIE, HIPSTER, SIMPLY MARLENA, CINDERELLA, CORRUPT, GLAMOROUS , GOLD DIGGER, PRETENTIOUS, SENSUOUS, BADA BING, ENVY, MERMAID, DIRTY MARTINI, LEMON DROP , GALAXY, SEA MIST, BURLESQUE, CREME BRULEE, MANGO TANGO, PIXIE DUST, UNICORN.

3 pigmentyINSOMNIA, PAPARAZZI, LIQUID GOLD. Jak i 3 pokrywki z dziurkami, do tej pory ich nie dawali a takich perełek naprawdę szkoda, żeby się wysypywały i marnowały. 

2 linery żeloweAMETHYST,  ELECTRIC.

Wszystkie swatche z czasem umieszczę, nie sposób sfotografować na raz tyle kosmetyków :-)
Na razie pokażę to, czego użyłam nowego do makijażu powyżej.


Robiąc zdjęcie dłoni, przed obiektyw wkradł się szkodnik żeby go podrapać. No cóż :)

Makeup geek shadow envy, pretentious, gold liquid pigment

Cienie w zbliżeniu, w świetle dziennym. Od lewej: Envy, Pretentious, Liquid Gold.
Najbardziej zachwycił mnie ten ostatni pigment - uwielbiam! Jest boski, metaliczne czyste żółte więcz złoto. Wystarczy naprawdę leciutko zmoczyć pędzelek lub palec w pojemniczku, bo jest bardzo wydajny i napigmentowany. 


Już niedługo kolejne ochy i achy nad tymi kosmetykami i kolejne nowości w mojej kosmetyczce do zrecenzowania. Buziak! Do usłyszenia!



Don't understand? Translate :-)