Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BarryM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BarryM. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 września 2014

Ulubieńcy kosmetyczni na lato 2014 + małe podsumowanie

Lato już się tak naprawdę skończyło, jednak kalendarzowo jeszcze trwa. W związku z tym, warto wspomnieć o produktach, które przez ten okres szczególnie używałam i polubiłam. Praktycznie wszystkie kosmetyki się przewijały z posta na post, więc teraz umieszczę je wszystkie w kupie :)

Nie będę nad każdym produktem się zbytnio rozwodzić, bo już dość o nich na blogu się nagadałam. Napomknę tylko kilka najważniejszych rzeczy



Podkład - L'oreal Lumi Magique - N3


Z mojej zbiorowej recenzji dotyczącej podkładów można wywnioskować, że nie za bardzo przypadł mi do gustu. Wtedy jeszcze nie lubiłam się z błyskiem na twarzy. Kiedy mi się upodobania odmieniły, pokochałam ten podkład. Jest lekki, przy czym można nim budować krycie. Lumi Magiqe powoduje, że twarz wygląda zdrowo i promiennie. W połączeniu z różem rozświetlającym z paletki BarryM, tworzył z twarzą cudo!


Baza pod makijaż - NYC Smooth Skin Perfecting primer - Shade 684


Nie jest to super utrwalająca baza pod makijaż, bo nie takie jest jej główne zadanie. Ma rozświetlać skórę, co robi bardzo dobrze. Ma lekką konsystencję z malutkimi drobinkami, które dają efekt mega nawilżonej aż błyszczącej cery. Sprawdziła mi się do lekkich jak i cięższych podkładów. Kosztowała zaledwie kilka €.

Bronzer - CHANEL Soleil tan de chanel


Odkąd go kupiłam, używam niemalże codziennie. Najlepsze jest to, że zużycie jest MINIMALNE! Daje bardzo naturalne przybrązowienie, które można stopniować. Nakładam go na nieprzypudrowaną twarz przy użyciu stippling brush od Real Techniques.


Korektor - Maybelline instant age rewind - medium


Wersja całkiem stara, wyprodukowana w USA i tam też do tej bodajże pory dostępna. Kupiona na allegro przez moją siostrę. Dla niej nie podpasował, więc oddała go mojej mamie a ona mnie. Lepszego korektora do tej pory nie używałam. Nie mam ogromnych cieni pod oczami, ale za to zaczerwienione od odżywki Revitalash. Jest bardzo lekki a zarazem kryjący. Nie zbiera się w zmarszczkach (robił to u mnie każdy korektor). Przypudrowany, trzyma się na miejscu kilkanaście godzin. Na mokro sprawdza się idealnie jako baza pod cienie.


Brwi - 020 Catrice date with ash ton


Bardzo fajny zamiennik jak dla mnie, cienia w kremie Color Tattoo Permanent Taupe, którego również używam do brwi. Daje naturalny kolor, posiada praktyczną szczoteczkę z drugiej strony. Jak dla mnie jest za bardzo woskowa, mogłaby być bardziej napigmentowana. Lubię ją ze względu na ciężko-dostępny drogeryjny kolor, i szybkość użycia. Dzięki temu, kreujemy swoje brwi w kilka chwil.


Maskara - MUA - Makeup academy mascara - shade 3


Jak wiecie lub nie, lubię odcienie niebieskości na swoich oczach, mimo takiego koloru tęczówki. Jeszcze bardziej w połączeniu z brązami. Do tego celu kupiłam tę maskarę, by podkreślać rzęsy na dolnej powiece, tworząc kontrast. Maskara daje przepiękny turkusowy odcień. Kładę ją zawsze na wcześniej umalowane rzęsy czarnym tuszem. Dlaczego? Szczoteczka produktu dużo niestety nie nabiera i nie zostawia odpowiedniej ilości na niepomalowanych rzęsiskach. Dla mnie to osobiście nie przeszkadza.

Użyłam go np. do: (klik w zdjęcie przekieruje na odpowiedniego posta) 



Szminka - Essence - Love me


Odkąd odkryłam ją w szafie essence, wiedziałam że muszę ją mieć. Bardzo lubię róż na ustach w takiej tonacji. Nie wysusza ust, nawilża je i ładnie podkreśla. Z chęcią wypróbuje inne kolory :)

Użyłam jej np. do: (klik w zdjęcie przekieruje na odpowiedniego posta) 



Kredka - tak jak w przypadku brwi

Paleta cieni - BarryM Glow & Natural shadow & blush


O tej księżniczce pisałam już wiele razy i w samych superlatywach. Dla osób lubiących naturalne podkreślenie oczu, paletka będzie idealna. Mamy w komplecie 2 cienie matowe i 4 satynowe z mikro drobinkami. Wyczarujemy z paletki kilka makijaży dziennych aż po lekko do średnio-intensywnych wieczorowych. Cienie są porządnie napigmentowane, nie osypują się i są trwałe.

Użyłam jej np. do: (klik w zdjęcie przekieruje na odpowiedniego posta) 



Róż - z palety j.w


Uwielbiam ten róż odkąd go wypróbowałam. Nie posiada nachalnych drobinek ani mega różowego pigmentu. Zaletą jego jest naturalny, wypoczęty i promienny efekt jaki daje skórze. 


Eyeliner - Electric od Makeup Geek


Mega-intensywnie niebieski eyeliner? To właśnie sławny Geekowski Electric. Co tu dużo pisać, zapraszam na stronę MUG i zobaczcie co można z nim storzyć. TU<--

Użyłam go np. do: (klik w zdjęcie przekieruje na odpowiedniej strony) 




Pędzle - Complete eye set


Pędzle testuję odkąd do mnie dotarły. Zbierałam się trochę do ich kupna, bo nie mogłam się tak naprawdę zdecydować! Jest tyle na obecną chwilę świetnych firm, oferujące takie perełki... Pędzle są cudownie miękkie i naprawdę praktyczne! Jest ich 12, używam 11 oprócz eyelinerowego. Jeśli śledzicie uważnie bloga, wiecie że preferuję skośne do tego celu :-) Uwielbiam ten komplet i w przyszłości na pewno jeszcze skorzystam z ich oferty.


Na pędzlach kończę swoich letnich kosmetycznych ulubieńców, znalazłyście tu jakiś swoich? Ja już się przygotowuję pomału do uporządkowania toaletki i wkroczenia na okres typowo jesienny. Jeszcze nie wiem, co będzie królowało w moich wyborach na ten czas. Liczę też na pojawienie się jakiś nowości.

Życzę wszystkim miłego weekendu!

Buziaki, Milena



czwartek, 21 sierpnia 2014

Makijaż dzienny z mocniejszym akcentem na usta

Zawsze, jak wracam do blogowania po dłuższej przerwie, czuje się jak amatorka. Robienie zdjęć staje się tak trudną czynnością, o pisaniu notki nie wspominając...  
Moją nieobecność usprawiedliwiam urlopem w Polsce. Ciekawostką jest to, że wróciłam do siebie z nowym cudeńkiem. Malutką 2 miesięczną kocią znajdą. Suzi (bo tak ją nazwałam) nie była okazem zdrowia, ale została już opatrzona i przyjmuje leki i nowa mamusia o nią dba jak tylko może <3



Cały sprzęt do fotografowania został tu w Belgii, więc o ładnych zdjęciach nie byłoby mowy a szkoda! Miałabym co pokazywać: dwa makijaże wieczorowe moje własne + dwa wieczorowe mojej teściowej :-) Byłam z nich naprawdę dumna!

Dziś zaprezentuję makijaż dzienny z mocniej podkreślonymi ustami niż oczami. Tak tak to coś nowego u mnie. Jestem z tych osób, które preferują mocniejsze oczy a usta neutralne. 

Swoich ust mocniej przeważnie nie podkreślam, z uwagi na bliznę, która daje mi w kość podczas malowania ciemnymi kolorami. Jak ich bym nie pomalowała, zawsze jest krzywo i nieestetycznie... Załatwiła mnie tak moja dawna kicia Sonia, gryząc mnie w górną wargę i ją po prostu przecięła na pół :-)


*


*
 Zdjęcia zostały zrobione nową lampą, z którą się dopiero oswajam. Bądźcie więc gotowi na różnorodną kombinację kolorów zdjęć w najbliższym czasie :D


Poniżej paletka i cienie jakich użyłam:


Wykorzystałam paletkę BarryM - Natural glow palette



1. Łuk brwiowy zaznaczyłam białym cieniem.
2. Całą powiekę pokryłam różem dostępnym w paletce.
3. Załamanie powieki zaznaczyłam matowym jasnym brązem.

Pozostałe użyte kosmetyki:

Twarz:

Podkład - L'Oreal Lumi Magique - N3
Bronzer - Chanel - Soleil Tan de Chanel
Róż - paleta BarrM5rt
Puder sypki - Ryżowy transparentny Paese

Brwi:

Catrice - Absolute eye colour - 350 Starlight Expresso

Oczy:

Cienie - Paleta BarryM - Natural glow palette
Catrice - made to stay inside eye - 010 In the mood
Maskara - Essence Maximmum definition 
Korektor - Maybelline instant age rewind - medium 

Usta:

Paese - sexapil - 2

Pędzle: Zoeva.  


Makijaż, zdjęcia jak i notka trwała ładne kilka godzin. Moje zwierzaki nie dają mi chwili spokoju :-) Podczas malowania, fotografowania trzeba je pogłaskać i podrapać, podczas pisania posta, Suzi spodobały się klawisze w laptopie. Ach cudaki <3

Buziaki, Milena!


wtorek, 22 lipca 2014

Rozświetlający makijaż dzienny wykonany paletką BarryM + mini zakupy Catrice i MUA

Rozświetlacz? Rozświetlające róże? Brązy? Kiedyś na myśl o tym przechodziły mnie dreszcze. Uwielbiałam za to mat na twarzy w pełnej okazałości. Puder obowiązkowo matujący (pokrywałam nim całą twarz), bronzer z drobinkami tylko w lato, nigdy nie używałam rozświetlaczy bo ich nie lubiłam, za to szalałam z drobinkami na powiekach.

Moja skóra wydawała się zawsze taka sucha przez ten nadmiar matu... Moim problemem zawsze była szybciej świecąca się strefa "T" od reszty twarzy. Więc uważałam, że drobinki są już mi zbędne. Nic bardziej mylnego. Przestawiłam się nawet z podkładów matujących na rzecz tych rozświetlających. Ale to nastało dopiero po długim czasie przyjaźni z makijażem. W swojej kolekcji mam różne rodzaje, więc używam od humoru. Jeśli już matowy podkład to staram się zbalansować to, aby nie było ani za dużo matu na twarzy ani za dużo rozświetlenia. Z tymi kosmetykami można łatwo przedobrzyć.

Odkryłam zbawienny wpływ drobinek na moją twarz, wygląda tak rześko i delikatnie. Świetnie neutralizują przemęczoną twarz. Prezentowany przeze mnie poniżej makijaż będzie naprawdę delikatny. Żadnych ciemnych cieni, czarnych kresek czy eyelinerów. Czasami i taki makijaż jest potrzebny :-) Zaprzyjaźnijcie się więc z rozświetlaczem :)

Dzienny makijaż rozświetlający

 Dużo na powiece się nie dzieje. Wykorzystałam zaledwie 2 kolory cieni i 1 kredkę.

Dzienny makijaż rozświetlający

Cienie jakie użyłam pochodzą z paletki BarryM Natural Glow Palette, wykorzystałam z niej również róż. Mogłam oczywiście użyć więcej kolorów, zrobić super ekstra makijaż. Ale tak naprawdę kto ma na to rano czas jeśli się gdzieś spieszy? Postawiłam na szybką wersję (2 cienie to absolutne minimum w moich makijażach).


Kolory prezentowane na zdjęciu są 100% identyczne z tymi w paletce. Choć raz udało mi się naprawdę uwiecznić prawidłowo odcienie aparatem :-))


*


Nie jestem zwolennikiem podkreślania u siebie oczu w jasnych kolorach, ale ta wersja naprawdę przypadła mi do gustu. Jest bardzo szybka w wykonaniu. 1 cień na całą powiekę, drugim kolorem blendujemy lekko za jej załamanie.

Pozostałe kosmetyki, których użyłam:


Twarz:

Podkład - L'oreal Lumi Magique - N3 i Rimmel Wake me up - 001 - 3:1
Bronzer - Chanel - Soleil tan de chanel
Róż - paletka BarryM

Korektor:

Maybelline - age rewind - medium

Oczy i brwi:

Cienie - paletka BarryM
Maskara - Maxfactor eye brightening - For blue eyes (Wyprosiłam o nią siostrę, aż w końcu mi ją oddała - dzięki Natalciu!)
Złota kredka - Avon glimmerstick diamonds - Golden diamond
Catrice - made to stay inside eye - 010 In the mood (Na zdjęciach kredki nie widać, ponieważ dopiero później przypomniałam sobie że miałam jej użyć, więc zrobiłam to po zrobionych zdjęciach). Nie chciałam powtarzać ujęć, więc tak już zostało, wybaczcie :)
Catrice - eye brow stylist - 020 Date with Ash-ton

Usta:

CK - lip gloss - Emerald black (perłowy jasny róż)

*

Będąc ostatnio w swojej ulubionej drogerii w Ghent (po niemal 2 miesięcznej przerwie od nałogu :P), spotkała mnie bardzo miła niespodzianka. Okazało się, że postawili tam szafę z kolorówką MUA! Za ich cieniami jeszcze niedawno latałam w Anglii po superdragach. Strasznie się ucieszyłam, bo ceny są naprawdę przyzwoite i będę miała ich kosmetyki na miejscu! Skorzystałam z okazji i wzięłam do wypróbowania maskarę o pięknym turkusowym odcieniu. Podobny kolor już wzięłam do koszyka z Essence, ale szybko firmy zamieniłam.


Jest to kolor - Shade 3. Cena - 1.99€.


Ma w sobie również włókienka, które wydłużają rzęsy. Będę używała tej maskary na sobie prawdopodobnie tylko na dolne rzęsy w makijażach. Na całej powierzchni do czysto niebieskich oczu wygląda... śmiesznie :P 


Krycia nie ma mocnego podczas normalnego malowania (ale to nie problem), nakładam więc ją czubkiem szczoteczki (tam jest produktu najwięcej), po czym rozczesuję. 


Bardzo podobają mi się makijaże w odcieniach brązu, złamane pięknym niebieskim kolorem na dolnej powiece. Do mojej wizji nowego makijażu potrzebowałam takiego koloru tuszu do rzęs, aby efekt był jeszcze bardziej wow! 

Dla przykładu:
Za paletę cieni MUA Undressed (zobaczycie ją u mnie TU<---) zapłacimy w Drugstore 4funty. W przeliczeniu to ok. 5€.
W belgijskiej drogerii jest do kupienia za 5.99€. Przebitka mała, więc cóż dodać, naprawdę się opłaca! :-)

Do mojego koszyka wpadły jeszcze dwa mono cienie z firmy Catrice Absolute eye colour.

Catrice 350 - Starlight Expresso & Catrice 560 - I like to Mauve It Matowy zimny brąz 350 - Starlight Expresso (do moich brwi IDEALNY!) i ?brązowy zgaszony fiolet? (ciężko go opisać) 560 - I like to Mauve It.

Catrice 350 - Starlight Expresso & Catrice 560 - I like to Mauve It  Swatche odcieni. Pigmentacja cieni jest jak zwykle boska i cena tylko zachęca do kupna.


Kolor Starlight Expresso wzięłam właśnie ze względu na moje brwi. Mam kilka kredek różnych firm i odcieni z których jestem zadowolona. Jednak nigdy nie trafiłam na odpowiedni odcień cienia. Zanim nie kupiłam tego z catrice oczywiście. Kolor bardzo podobny do cienia w kremie Maybelline Color tattoo - Permanent Taupe. Posiadaczki chłodnego odcienia brwi będą zadowolone!


Powyższa maskara z MUA o której pisałam chwilę wcześniej miała u mnie już swój debiut. Ale o tym następnym razem.


Jak jest u was z rozświetlającym makijażem? Lubicie? Robicie na sobie? Z chęcią dowiem się o jakichkolwiek owych kosmetykach (podkłady, rozświetlacze, bronzery, róże) które używacie i polecacie.


Pozdrawiam! Milanka







czwartek, 3 lipca 2014

Makijaż wykonany nowymi cieniami: MUA, BarryM, BeautyUk

Witam!
Czerwiec był bardzo intensywny w wyjazdy, dlatego też posty nie pojawiały się u mnie regularnie. Podczas pobytu w Anglii zakupiłam kilka nowości, z których wykonałam poniższy makijaż. 

Brązowy makijaż dzienny

Lekkie brązy oprawione intensywnym fioletem.

*

Brązowy makijaż dzienny

*

Brązowy makijaż dzienny

Jest to wersja nietypowa u mnie, bardzo delikatna :-) Moja ręka zawsze drży na pobieranie ciemnych cieni, ale w tym przypadku chciałam zrobić coś na co dzień, ponieważ wiem że nie każdy lubi ciemne oprawy oczu.

Oczywiście podczas tego kilkudniowego pobytu w Uk nie mogłam przejść obojętnie obok Drugstore, więc do mojej kosmetyczki przybyło kilka nowych rzeczy. Żałuję, że nie miałam portfela wypchanego po brzegi gotówką, bo było w czym przebierać!


*

Collection trio palette

Zaczęłam od wypróbowania cieni trio od Collection. Skoro korektory zrobiły taką furorę, to może i cienie są niczego sobie? Jeszcze tego nie wiem, ale niedługo się przekonam.

Collection trio palette

Kolory w moich lubianych kolorkach: piękny złoty, brązowo złoty? (nie umiem go opisać) i zgaszona ciemna zieleń <3

Collection trio palette swatches

Cienie są przyjemne w dotyku, satynowe. Nie osypujące się. I fajnie napigmentowane. Położone ruchem wklepującym na oku powinny dać oszałamiający, trwały efekt. Na to liczę!

Natural glow palette by BarryM

Kolejny wybór padł na paletkę naturalnych cieni z drobinkami od BarryM. Natural glow palette, shadow & blush. Moja kolekcja pęka w szwach od ciemnych kolorów, postawiłam więc na coś lekkiego. Cienie są cudowne, idealne! Zakochałam się!

Natural glow palette by BarryM

Kolorki są do codziennego użytku, można z nich stworzyć delikatny dzienny jak i wieczorowy makijaż. A dodatek pięknego różu dopina wszystko na ostatni guzik.

Natural glow palette by BarryM

Mówiłam już, że zakochałam się w tym różu? Jest delikatny, dziewczęcy, idealny na lato! Drobinki sprawiają, że cera wygląda zdrowo i uroczo i mogę zapomnieć o używaniu rozświetlacza. To jest kosmetyk 2 w 1.

BeautyUk posh palette galaxy

Moja już druga w kolekcji paletka od beautyUk. 1 wersja posiada szalone, intensywne, neonowe kolory. Zobaczycie ją TU<---- Które nie do końca zresztą mi pasowały jeśli chodzi o napigmentowanie. Teraz zachciało mi się fajnych fioletów :-) 

BeautyUk posh palette galaxy

Różnorodność kolorów sprawia, że pokochałam tę paletkę od 1 wejrzenia :-) Jest to Posh palette - no. 4 - GALAXY.

BeautyUk posh palette galaxy swatches

Cienie są świetnie napigmentowane, aż byłam w szoku! Położone na bazę artDeco, trzymały się u mnie dłuuugie godziny i kolor był pięknie nasycony!

MUA eyeshadow palette undressed

Druga paleta w stonowanej wersji kolorystycznej, czyli niezawodne brązy.
MUA Eyeshadow Palette - Undressed.

MUA eyeshadow palette undressed

Cienie praktycznie wszystkie są metaliczne. Jak widać jeden brązik (z góry) się bardzo wyróżnia na tle tych błyskotek.

MUA eyeshadow palette undressed swatches

Świetna pigmentacja i bardzo dobra przyczepność do skóry. Już nawet wystarcza sam korektor jako podkład :-)

Collection cream puff & MUA Luxe

Ostatnio zrobił się szał na matowe pomadki. Mi zachciało się tych a'la błyszczyków, które dają matowe wykończenie. Postawiłam na firmę Collection i MUA. Były w przystępnych cenach i miały fajne kolory.
Jeśli chodzi o trwałość i prawdziwy mat wygrywa MUA. Pomadka po położeniu na usta jest nie do zdarcia :-) 

Collection concealer in shade fair

I kultowy już korektor Collection w kolorze Fair, niestety miałam i tak problem z jego zdobyciem. Rly? Aż tak je wszyscy wykupują?? Najjaśniejszy, fajnie kryje naprawdę, niestety nie mogę korzystać z jego uroków bo od początku był za jasny. Teraz mieszam z innymi ciemniejszymi, muszę zakupić inne kolory :D


Już niebawem ruszę z recenzjami produktów, bo już ich trochę się nazbierało. Także zapraszam po więcej :)


Don't understand? Translate :-)