Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 lipca 2016

Anastasia Beverly Hills recenzja - Brow Powder Duo, Dipbrow Pomade & Gerard Cosmetics - Hydra Matte Liquid Lipstick

Hej,
mój czas ostatnio nie sprzyjał prowadzeniu bloga. Tym bardziej teraz, jestem świeżo po przeprowadzce i zmianie pracy. Całe szczęście z fizycznej i wielogodzinnej na lżejszą. Bardzo bym chciała wrócić do systematycznego blogowania, jednak czas mi na to nie pozwala jak na razie. Mam wam tyle do pokazania!!

Dziś nie mam posta typowo z nowym makijażem (nie wiem kiedy ostatnio miałam czas naprawdę makijażem się pobawić...).  Jednak będą to produkty które kupiłam kilka miesięcy temu i je polubiłam. Przymierzałam się do ich zakupu bardzo długi czas, jednak jestem z tych osób które nie rzucają się na kolejną nowość (jak tylko wejdzie na rynek). Mam wiele zaufanych produktów i nie potrzebuję zapełniać szuflad o kolejny niepotrzebny kosmetyk. Ej na kosmetyki i tak najwięcej wydaję pieniędzy :o)

Tym razem skusiłam się na da produkty kultowe już Anastasii Beverly Hills - Brow Powder Duo - podwójne cienie do brwi i Dipbrow Pomade - pomadę do brwi.



Pomadę wiedziałam, że na pewno kupię jednak wahałam się między cieniem czy kredką do brwi. Oba produkty bardzo chciałam wypróbować. Jako, że na co dzień maluje brwi tylko cieniem ew. bazuje jeszcze na kredce i wykańczam żelem do brwi, z kredki zrezygnowałam. Może przy następnych zakupach. Swoje zakupy zrobiłam na stronie Beauty Bay (oferują jak dla mnie najniższe ceny zagranicznyh marek).

Serdecznie polecam, najniższe ceny i niewygórowana cena przesyłki

Przejdźmy do kosmetyków:

Brow Powder Duo:


Anastasia Beverly Hills - Brow Powder Duo

Opakowanie jest ekskluzywne i naprawdę szykowne. Dobrze się zamyka, więc bez obaw o jakiekolwiek otworzenie w czasie podróży. Lusterko w środku to dodatkowy atut, choć dla mnie mało ważny bo brwi w takim nie zrobię. Ja muszę mieć wgląd na całą twarz :-)

Anastasia Beverly Hills - Brow Powder Duo

Cena: 20,00€. Mamy dostępne podwójne cienie do brwi - u mnie kolor Medium Brown. Decydując się teraz, wybrałabym raczej Dark Brown. W świetle dziennym jednak jest trochę za zimny jak dla mnie.
Cienie się nie osypują i przy małej ilości otrzymujemy nienachalny pigment, co pozwala na stopniowe budowanie intensywności koloru. Jest to ogromny plus, bo w zależności od ochoty mogę zrobić mocniejszy lub lżejszy makijaż brwi. 

Dipbrow Pomade: 


Anastasia Beverly Hills - Dipbrow Pomade

Kosmetyk wszechczasów! Oczywiście elegancki i wytrzymały słoiczek robi wrażenie. Wszystko zachowane w ekskluzywnym stylu. Najlepiej jednak sprawdza się sam środek, czyli pomada. U mnie kolor Medium Brown - jak najbardziej trafiony.

Anastasia Beverly Hills - Dipbrow Pomade

Cena : 17,70€. Pomada rozprowadza się precyzyjnie i gładko, czasami mogą się pojawić grudki przy niedokładnym wytarciu pędzla z obu stron. Konsystencja nie jest zupełnie gładka. Kosmetyk jest naprawdę wodoodporny i z czystym sumieniem mogę go polecić na lato i upały. Przetrwa wszystko! Idealna propozycja również na jakiekolwiek imprezy!

A tak wygląda efekt przed: i po: użyciu pomady. Pierwszy raz widzicie mnie bez makijażu :o)

Anastasia Beverly Hills - Dipbrow Pomade

Pomadą można stworzyć przepiękną linię brwi. Ciekawostka - przy jej użyciu nie czyszczę spodu brwi. 

Gerard Cosmetics - hydra matte liquid lipstick:


Gerard Cosmetics - Hydra Matte Liquid Lipstick


 Pomadka w płynie od Gerard Cosmetics w kolorze - Serenity marzyła mi się od dawna. Robiąc zakupy na Beauty Bay nie mogło jej zabraknąć. Kolor ciężki do interpretacji - na pewno ciepły, brzoskwiniowy, jasny brąz? Na ustach wygląda naturalnie i nienachalnie.


Gerard Cosmetics - Hydra Matte Liquid Lipstick


Cena 11,50€. Za tak trwałą pomadkę naprawdę mogę tyle zapłacić. Nie zjada się 'brzydko', uzupełniając braki nic się nie waży na ustach i nie robią się grudki. O ile nie przesadzimy z ilością. Przy takich produktach trzeba uważać. Konsystencja jest płynna i świetnie napigmentowana.


Gerard Cosmetics - Hydra Matte Liquid Lipstick


Tu porównanie z intensywnym zimnym różem.




Macie któryś z tych kosmetyków? Polecacie? Co uważacie?

Pozdrawiam, 
~Milanka

wtorek, 8 marca 2016

Essence - liquid lipstick - 02,03,06 (swatche i recenzja)

Hej! Od jakiegoś czasu na moim nie było żadnej recenzji, więc dzisiaj postanowiłam was zapoznać z pomadkami w płynie firmy Essence. Kupiłam je w listopadzie, kiedy tylko zobaczyłam je w sklepie. Mniej więcej w tym samym czasie wypuściła swoje również firma Catrice, zaraz przejdę do tego dlaczego ich nie kupiłam. W każdym obie firmy w kwestii opakowania sugerowały się najprawdopodobniej marką Bourjois :o)

Na początek trochę podstawowych informacji:

-pomadka w płynie o wykończeniu błyszczyka
-w sklepie czeka na nas 6 fajnych, codziennych kolorów
- cena : 2,59€

Myślicie, że skradły moje serce? Jasne, że tak :o) 


Essence - liquid lipstick
L to R : 06 - make a statement, 02 - beauty secret, 03 - almost real
 Dlaczego je sobie chwalę?
1. Przyjemne dla oczu, proste opakowanie.
2. Słodki zapach i smak pomadki! Mniam!
3. Dzienne, naturalne kolory, które są najczęściej pożądane.
4. Świetna pigmentacja przy taniej cenie!
5. Przyjemna i lekka aplikacja.
6. Nieklejąca formuła, nie wiem jak wy ale ja takiej nie znoszę.

Essence - liquid lipstick
L to R : 06 - make a statement, 02 - beauty secret, 03 - almost real
Czyż Ci trzej muszkieterowie w swojej obeności nie wyglądają słodziutko? :o) Fajne, ciepłe kolorki.

Robiąc swatche na dłoni pomadek z Essence i Catrice, doznałam szoku. Te drugie nie dość, że były droższe to i słabo napigmentowane. Bez mrugnięcia okiem wolałam wypróbować Essence. 
Jeśli chodzi jednak o standardowe pomadki do ust wolę zdecydowanie Catrice, są po prostu lepsze.

Essence - liquid lipstick
L to R : 06 - make a statement, 02 - beauty secret, 03 - almost real
Tutaj nie oceniam ich trwałości, bo wiecie jak jest. To nie są produkty o przedłużonej trwałości, więc nie ma co oczekiwać od nich kilkugodzinnej obecności na ustach. Ilukrotnie poprawiacie sobie w ciągu dnia normalną pomadkę czy błyszczyk, poprawicie i ją. 

Nie zjadają się w brzydki sposób, także nie będzie z nimi problemu :) 

Jeśli chodzi o ich cenę w stosunku do jakości gorąco polecam! Będzie to jedna z waszych lepszych i tańszych drogeryjnych, błyszczyko-pomadek!  

 

czwartek, 4 lutego 2016

Paleta Morphe 12NB - Natural Beauty Palette (swatche, makijaż dzienny i wieczorowy)

Hej! Dzisiaj pragnę wam zaprezentować mój ostatni zakup, z którego jestem naprawdę zadowolona. Chodzi o paletę Morphe Brushes - Natural Beauty Palette

Miałam malutki dylemat co wybrać, gdyż niedawno pojawiły się nowe palety Zoeva - spectrum collection. Po głębszym zastanowieniu z tych drugich zrezygnowałam. W każdej palecie znalazłam kilka odcieni, które już posiadam w innych tej firmy. 
I mojego wyboru nie żałuję - spójrzcie tylko :) 




W palecie znajdziemy kombinację ciepłych i zimnych odcieni w naturalnych odcieniach. Moim zdaniem kolorystyka jest naprawdę przemyślana. Brawo Linda! :-)




W palecie znajdziemy cienie matowe, satynowe i perłowe. Pigmentacja jest naprawdę świetna! Poniższy swatch pokazuje nałożenie ich na skórę bez bazy
Jakość porównałabym do firmy Zoeva. 



A teraz przejdźmy do makijaży, które wykonałam tym cudeńkiem:

Makijaż dzienny:


Morphe Natural Beauty Palette make-up

Morphe Natural Beauty Palette make-up

Morphe Natural Beauty Palette make-up

Morphe Natural Beauty Palette make-up



Makijaż wieczorowy:


Morphe Natural Beauty Palette make-up

Morphe Natural Beauty Palette make-up


Morphe Natural Beauty Palette make-up

Morphe Natural Beauty Palette make-up


Ostatnio jest to najczęściej używana przeze mnie paleta, totalnie skradła moje serce! Raczej prędko jej nie zmienię chyba, że nabędę coś nowego :o)
Cały czas też poluję na 350 Natural Glow palette, która cały czas jest wszędzie wyprzedana. 

Co sądzicie o moim nowym ulubieńcu? Posiadacie w swojej kolekcji? 

Pozdrawiam,
~Milanka

czwartek, 21 stycznia 2016

Matowe pomadki w płynie z BPS - tanie zamienniki ABh Dusty Rose & Sepia? + makijaże

Hej! Dziś chciałam poświęcić post matowym i wodoodpornym pomadkom z Born Pretty Store <-- Zapewne część z was już o nich coś słyszała, może i używała. Mi konkretnie chodzi o kolory 18 i 30, które dosłownie skradły moje serce :-) 

Jeśli macie instagram i obserwujecie blogerki makijażowe to pewnie zauważyłyście jakie kolory ust były totalnym hitem? Pomadki w płynie kolorystycznie podobne do Anastasii Beverly Hills Dusty Rose i Sepia zawładnęły internet. Nie ma się co dziwić. Można do nich dopasować wiele makijaży. 

Osobiście pomadek Anastasii nie posiadam, nie mam więc dokładnego porównania. Bazuję jedynie na zdjęciach dostępnych w internecie.

Do wyboru zamienników macie jeszcze np. droższe firmy jak La splash czy Gerard cosmetics.


dusty rose and sepia dupe


Kolor 18 możecie kupić TU <--
Kolor 30 możecie kupić TU <--

Pomadki są naprawdę tanie - kosztują 2,09$!


dusty rose and sepia dupe


Co jeszcze warto o nich wspomnieć?

Pomadki oprócz świetnych kolorów są wodoodporne i matowe. Ich formuła jest zastygająca, więc nie należy nakładać za dużo produktu na usta, ponieważ usta zaczną się z sobą kleić i zrobią się nieestetyczne ślady. Po nałożeniu warto chwilę potrzymać usta otwarte, aby wszystko ładne zaschło.
Bardzo podoba mi się aplikacja zwykłych pomadek na nie (w podobnej tonacji), wtedy uzyskuję inny efekt.  


Makijaże z ich użyciem:

Kolor 18 wykorzystany do makijażu sylwestrowego:


Kolor 30 wykorzystany do makijażu wieczorowego w brązowej tonacji:



Patrząc na stosunek jakości do ceny pomadek Born Pretty Store - myślę, że warto - serio
Jak wam się podobają? 

Przy zakupie możecie użyć mojego kodu na rabat 10% - MKH10.

Warto również zarejestrować się na stronie, robić zakupy, wstawiać zdjęcia i pisać o nich recenzje. W nagrodę otrzymujecie punkty, które potem zamieniacie na dodatkowe zniżki! 

Pozdrawiam,
~Milanka

czwartek, 5 listopada 2015

MUA - Matte Palette Winter Forest - recenzja, makijaż

Do dzisiejszej recenzji posłużyła mi jakiś czas temu kupiona paleta cieni z MUA - Winter Forest. Firmę powinniście kojarzyć, po zeszłorocznym szale na ich paletki Undressed i Undress me too. Pierwszą z nich kupiłam będąc w Anglii, natomiast tu zaopatrzyłam się w dwie matowe palety. 

A teraz przejdźmy do teorii:

Cena: 5,99€

Waga: 10g

Ogólnie: paleta 10 matowych cieni skierowana w tematykę chłodnej zimy. Na pierwszy rzut oka cienie wydają się fajnie napigmentowane, szczególnie mocny jest odcień ciemnoniebieski Midnight. Po wytarciu go, zostawia jeszcze niezłą smugę koloru. Każdy z cieni ma lepszą albo słabszą pigmentację. Najsłabiej wypada turkusowy - Azure. 
Kolory pozwalają na wykonanie wielu kombinacji makijaży. 


Cienie nie są kompletnie matowe, pozostawiają delikatne satynowe wykończenie.


Aplikacja: cienie są 'suche', więc trzeba uważać przy aplikacji bo mogą się osypywać. Można powiedzieć, że aplikacja jest bezproblemowa, jednak blendowanie niektórych kolorów mocno je wyciera i trzeba je zaraz dokładać. 

Noszenie: Makijaż oczu spokojnie przetrwał cały dzień aż do zmycia oprócz turkusowego Azure, który w znacznym stopniu zanikł już po 2 godzinach. Nie sądzę, aby biała baza coś tu uratowała. Cień jest po prostu kiepskiej pigmentacji. 

Ostatecznie: paleta niezła, aczkolwiek i nie najlepsza. Jeśli miałabym powtórnie ją kupić, wolałabym chyba dopłacić i wziąć coś sleeka. 


Do makijażu który nią wykonałam, użyłam całej szóstki cieni patrząc po prawej stronie: (Aqua, Chino, Azure, Truffle, Camel, Sand).



*



Znacie kosmetyki Makeup Academy? Co sądzicie o tej palecie? 

Jeżeli chcecie zobaczyć mój post dotyczący innej matowej palety MUA - Ever after, zapraszam TU<--

Do usłyszenia!
~Milanka

piątek, 9 października 2015

Maybelline The Nudes - recenzja, makijaż (krok po kroku)

Hej! Dzisiaj mam dla was recenzję całkiem pożądanej palety Maybelline - The Nudes. Nie jestem pewna czy nadal nie jest dostępna stacjonarnie w polskich drogeriach (oświećcie mnie), bo w Belgii nie była do czasu. Gdy pewnego dnia zobaczyłam ją w szafie Maybelline, wzięłam bez mrugnięcia okiem :))

Cena: 15,99€

Ogólnie: paleta zawiera 12 świetnie napigmentowanch cieni, w neutralnych kolorach o wykończeniu matowym, satynowym lub metalicznym. Różnorodność kolorów pozwala na wiele kombinacji makijaży dziennych, czy wieczorowych. Opakowanie jest plastikowe, a jednak mocne. Nie ma potrzeby bać się o paletę w podróży.

Aplikacja: bezproblemowa. Nie zauważyłam żadnego osypywania się cieni, jednak wiele zależy od ich aplikacji (ja zawsze nadmiar strząchnę lub wytrę o rękę).

Noszenie: cienie nałożone na bazę ( u mnie ostatnio Zoeva eyeshadow fix matte) są bardzo trwałe i wytrzymują wiele godzin w nienaruszonym stanie. Świetnie się blendują przy aplikacji, raczej nie straszne im placki czy nieroztarte kleksy. Jakość cieni jest naprawdę świetna (matowe są bardziej suche, metaliczne - bardziej mokre).


Maybelline The nudes make-up

*

Maybelline The nudes make-up

*

Maybelline The nudes make-up


*

Tak wygląda propozycja makijażu wykonanego przeze mnie powyższą paletą:



Maybelline The nudes make-upMaybelline The nudes make-up


Jeżeli chcecie wiedzieć, jak go wykonać oglądajcie dalej:





A teraz po kolei:
Do wykonania makijażu użyłam 6 z 12 kolorów.


Cały obszar pod brwią aż do załamania powieki pokrywam matowym beżem. Jasnym szarym cieniem zaznaczam załamanie i dokładnie rozcieram. Jest to kolor transferowy, na nim opieram pozostałe.
Zimnym i ciemnym, matowm brązem podkreślam załamanie powieki (po całej długości) i delikatnie rozcieram.
Na kształt litery V nakładam na górnej i dolnej powiece czarny matowy cień z palety, rozcieram na ruchomej powiece.
Cieniem nr. 5 rozcieram poprzedni matowy, czarny na górnej i dolnej powiece.
Na pozostałą i wolną przestrzeń na powiece, nakładam złoty metaliczny cień.
Maybelline The nudes make-up
Tuszuję rzęsy ulubioną maskarą :-)
Maybelline The nudes make-up
Przyklejam sztuczne rzęsy dla głębszego spojrzenia.
















A teraz spojrzenie na makijaż w całości:


Maybelline The nudes make-up

*

Maybelline The nudes make-up


*

Maybelline The nudes make-up

Mam nadzieję, że post okazał się przydatny :-) Jeśli nie z powodu palety to może z tego, jak zrobić prosty makijaż w odcieniach brązu.
Maybelline The Nudes jest dla was znaną paletą? Co o niej sądzicie? 
Pozdrwiam i do usłyszenia,
~Milanka

Don't understand? Translate :-)