Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 marca 2016

Essence - liquid lipstick - 02,03,06 (swatche i recenzja)

Hej! Od jakiegoś czasu na moim nie było żadnej recenzji, więc dzisiaj postanowiłam was zapoznać z pomadkami w płynie firmy Essence. Kupiłam je w listopadzie, kiedy tylko zobaczyłam je w sklepie. Mniej więcej w tym samym czasie wypuściła swoje również firma Catrice, zaraz przejdę do tego dlaczego ich nie kupiłam. W każdym obie firmy w kwestii opakowania sugerowały się najprawdopodobniej marką Bourjois :o)

Na początek trochę podstawowych informacji:

-pomadka w płynie o wykończeniu błyszczyka
-w sklepie czeka na nas 6 fajnych, codziennych kolorów
- cena : 2,59€

Myślicie, że skradły moje serce? Jasne, że tak :o) 


Essence - liquid lipstick
L to R : 06 - make a statement, 02 - beauty secret, 03 - almost real
 Dlaczego je sobie chwalę?
1. Przyjemne dla oczu, proste opakowanie.
2. Słodki zapach i smak pomadki! Mniam!
3. Dzienne, naturalne kolory, które są najczęściej pożądane.
4. Świetna pigmentacja przy taniej cenie!
5. Przyjemna i lekka aplikacja.
6. Nieklejąca formuła, nie wiem jak wy ale ja takiej nie znoszę.

Essence - liquid lipstick
L to R : 06 - make a statement, 02 - beauty secret, 03 - almost real
Czyż Ci trzej muszkieterowie w swojej obeności nie wyglądają słodziutko? :o) Fajne, ciepłe kolorki.

Robiąc swatche na dłoni pomadek z Essence i Catrice, doznałam szoku. Te drugie nie dość, że były droższe to i słabo napigmentowane. Bez mrugnięcia okiem wolałam wypróbować Essence. 
Jeśli chodzi jednak o standardowe pomadki do ust wolę zdecydowanie Catrice, są po prostu lepsze.

Essence - liquid lipstick
L to R : 06 - make a statement, 02 - beauty secret, 03 - almost real
Tutaj nie oceniam ich trwałości, bo wiecie jak jest. To nie są produkty o przedłużonej trwałości, więc nie ma co oczekiwać od nich kilkugodzinnej obecności na ustach. Ilukrotnie poprawiacie sobie w ciągu dnia normalną pomadkę czy błyszczyk, poprawicie i ją. 

Nie zjadają się w brzydki sposób, także nie będzie z nimi problemu :) 

Jeśli chodzi o ich cenę w stosunku do jakości gorąco polecam! Będzie to jedna z waszych lepszych i tańszych drogeryjnych, błyszczyko-pomadek!  

 

sobota, 19 grudnia 2015

Xmas party makeup - świąteczny makijaż w zieleni i czerwieni

Hej! Święta czuć już na każdym kroku, więc na dziś przygotowałam wam propozycję makijażu na ten czas. Zieleń i czerwień współgrają zawsze z sobą bardzo dobrze. Nie mogło też zabraknąć czegoś połyskującego! :-) Usta ombre tylko dopełniają cały look.

Mam nadzieję, że mój pomysł przypadnnie wam do gustu. Poniżej znajdziecie też całą rozpiskę kosmetyków, które użyłam.



Christmas makeup

*

Christmas makeup

Do wykonania makijażu oczu użyłam:
-Zoeva - paleta Rodeo Belle - Early sunshine, Rodeo ready, Hot wind
-Sleek - Ultra Matts v2 (jak dla mnie niezastąpiona) - dune, flesh, fern, paper bag
-Makeup Revolution - cień foliowy rose gold
-Essence crystal eyeliner - jako bazę pod pigment
-pigment Essence - 03 a piece of forever
-sztuczne rzęsy - połówki od Born Pretty Store

Christmas makeup


Jak go wykonać? 

1. Cieniem early sunshine & dune (żólte tonacje) pokrywam obszar od załamania aż pod brwi.
2. Rodeo ready (ciepły brąz) zaznaczam całe załamanie powieki, a następnie flesh go rozcieram.
3. Matową zielenią fern zaznaczam wewnętrzny jak i zewnętrzny kącik i rozcieram.
4. Środek powieki pokrywam połyskującą zielenią hot wind z palety Rodeo Belle.
5. Na środek powieki nakładam eyeliner w złotym kolorze i lekko rozcieram palcem, po czym wklepuję pigment Essence.
6. Dolną powiekę podkreślam ciemnym brązem paper bag i rozcieram rodeo ready.
7. W wewnętrznym kąciku nakładam cień foliowy od Makeup Revolution - rose gold.



Christmas makeup and ombre lips


Na ustach mam:
konturówki:
-Essence lipliner - 08 red blush (jaśniejsza)
-p2 perfect look lipliner - 011 Aubergine (ciemniejsza)
pomadki:
-Astor by Heidi - sexy 006 (jaśniejsza)
-p2 Full Color lipstick - 060 whisper me wishes (ciemniejsza)


Christmas makeup and ombre lips

Inne:

Podkład - Estee Lauder Double wear - 2W2 Rattan
Korektor - Catrice Liquid camouflage - 020 Light Beige
Puder - Manhattan 1 in 1 powder & makeup - 21 Sunbeige
Maskara - L'oreal Volume Million Lashes - So Couture
Róż - Catrice Illuminating Blush - 020 Coral me maybe
Rozświetlacz - Wibo Diamond Illuminator
Bronzer - Bell Bronze Sun Powder - 022
Kontur - KOBO matt bronzing & contouring powder - 311 Nubian desert
Klej do rzęs - Ardell Lashgrip
Brwi - Color tatoo Maybelline - 40 Permanent Taupe


Mam nadzieję, że makijaż przypadł wam do gustu. W okresie świątecznym blogować nie będę. Dlatego wszystkim życzę pogodnych świąt Bożego Narodzenia w gronie rodzinnym i szampańskiej zabawy sylwestrowej! :-)

Buziaki,
~Milanka

czwartek, 17 grudnia 2015

Propozycje makijaży na Sylwestra - Makeupgeek & brokat

Witajcie! Święta tuż tuż a za nimi mniej juz bardziej upragniona zabawa sylwestrowa. Owy makijaż kolarzy mi się kokniecznie z fajnym iskrzeniem na powiekach. Oczywiście z umiarem - nie chcemy wyglądać jak kula dyskotekowa :-) 

Dziś chcę wam zaprezenować dwie propozycje: jedną bardziej dramatyczną a drugą w odcieniach brązu i złota :) Ale to już od was zależy co tego dnia będziecie wam lepiej pasowało.

Makijaże wykonałam w obu przypadkach cieniami Makeup geek. Po kliknięciu na jakiekolwiek zdjęcie, przeniesie was to na stronę gdzie będziecie mogły zobaczyć jakich kolorów użyłam.



*


*


*



Na ustach mam pomadkę Essence - 03 - Come Naturally



*


~~~


*


*


*



Na ustach mam matową, wodoodporną pomadkę w płynie z Born Pretty Store. Już niedługo o niej więcej :-) Kolor 18. Kocham ten kolor!
P.S rzęski też od nich.

A wy już macie plany co do sylwestrowego makijażu? Koniecznie dajcie znać :D 

Pzdrawiam i miłego weekendu!

~Milanka

niedziela, 22 listopada 2015

Maybelline The Nudes & Flormar - makijaż okazjonalny

Dzisiaj znowu pobawiłam się moją ulubioną paletką w neutralnych kolorach - czyli niezastąpioną Maybelline The nudes. Muszę wam przyznać, że wolę ją bardziej od rozsławionej Zoevy - Naturally Yours. Obie palety są oczywiście dobre, jednak kolory z tej pierwszej przemawiają do mnie bardziej.

Widziałyście mój pierwszy makijaż z jej użyciem? Jeśli nie zapraszam do kliknięcia zdjęcia, zostaniecie przeniesione do posta z recenzją i makijażem krok po kroku.




Dzisiaj stworzyłam coś takiego:


Maybelline The Nudes make-up


Przedłużenie zewnętrznego kącika, wykonałam przy użyciu taśmy samoprzylepnej. Sposób chyba już każdemu znany :-) Wstępny zarys czarnej kreski zrobiłam czarną, wodoodporną kredką Zoeva - Black to earth. Następnie roztarłam ją czarnym cieniem z palety Maybelline i przy użyciu brązów - nadałam przejście kolorystyczne.


Maybelline The Nudes make-up


Tym razem jasnym cieniem na powiece ruchomej jest cień Flormar - Mono Eye Shadow - 14. W tym makijażu nie zakładałam sztucznych rzęs, jednak przy ich użyciu otrzymacie jeszcze lepszy efekt kociego oka. 


Maybelline The Nudes make-up


Na ustach mam:
-konturówkę Makeup Revolution - The One
-pomadkę Catrice Ultimate Colour - 380 Nude - Tastic
-odrobina błyszczyka Essence - liquid lipstick 02 beauty secret


Maybelline The Nudes makijaż


Jak wam się podoba kolejna odsłona palety The Nudes? Gorąco ją polecam do dodania do swojej świątecznej Wishlisty, bo jest autentycznie niezastąpiona! 

Pozdrawiam i życzę przyjemnej niedzieli :-)
~Milanka

czwartek, 24 września 2015

Prosty makijaż dzienny w ciepłej tonacji

Hej! Lato już niestety na dobre opuściło Belgię. Od pewnego czasu zachmurzone niebo czy deszcze to już 'norma'. Nie wiem jak was, ale mnie - niskociśnieniowca taka pogoda po prostu rozkłada na części pierwsze. Zmotywować się do czegokolwiek staje się nie lada wyzwaniem. 

Ale do rzeczy:
Wczoraj zrobiłam makijaż dzienny, bardzo prosty i w neutralnych kolorach. Czyli taki, który będzie w stanie zrobić większość z was. Nie potrzeba do jego wykonania specjalnych umiejętności. A kolory użyte do jego wykonania, znajdziecie pewnie w swoich zbiorach kosmetycznych.




Cały makijaż przygotowałam w ciepłej tonacji, więc posiadaczki owej urody będą na pewno zadowolone efektem końcowym :o) 




Co użyłam do wykonania makijażu oczu?

Brwi
-Flormar Eyebrow shadow - EB03
Korektor
-Misslyn BB concealer cover & hydro care - 16
Baza pod cienie
-Zoeva Eyeshadow Fix MATTE
-NYX Jumbo pencil - Milk
Maskara
-Maybelline the colossal Volume express CAT EYES




Cienie
*Zoeva Naturally Yours
-pure - do zmatowienia obszaru pod brwią aż do załamania powieki
-soft & sexy - zewnętrzny górny i dolny kącik
-timeless chic - czarna matowa kreska do 3/4 linii rzęs
*Zoeva Rodeo Belle
-early sunshine - powieka ruchoma
-rodeo ready - całe załamanie powieki, roztarte ku górze
*Makeup Revolution awesome metals eyeshadow 
-Rose Gold - wewnętrzny kącik oka


Reszta kosmetyków które użyłam w makijażu:

-Rimmel Wake me up - 200 soft beige
-Essence XXXL shine lipgloss - 32 pearly peach
-Bell Bronze Sun Powder - 022
-Catrice Illuminating blush - 020 Coral Me Maybe


A u was często goszczą neutralne brązy na powiekach?

W następnym poście makijażowym, będziecie mogły zobaczyć efekt z użyciem produktów z ostatniej paczki od Born Pretty Store. Do zobaczenia TU<-- Sama jestem ciekawa, jak to wszystko będzie z sobą współgrało :o)

A więc do następnego! Pozdrawiam serdecznie
~Milanka

czwartek, 9 lipca 2015

Romantyczny makijaż wieczorowy w odcieniach różu

Hej! Jak widać za oknem prawdziwe lato, mamy upragnione wakacje, bierzemy urlopy. Nie można również zapominać o tym, że jest to również najgorętszy okres randkowy
Myśląc oczywiście o was, przygotowałam propozycję makijażu wieczorowego w romantycznej różowej kolorystyce, o ile takową lubicie. 


Romantic evening makeup


Do wykonania makijażu oczu użyłam:
  • Matowy beż jakikolwiek do zmatowienia łuku brwiowego.
  • Sleek Ultra Matts v2 - Maple - do zaznaczenia załamania powieki i lekko powyżej, dzięki temu optycznie powiększamy oko. Jest to wskazane właśnie przy opadającej powiece.
  • Makeup Geek - Cupcake - jako cień transferowy, rozcierając nim powyższy Maple, uzyskuję fajne połączenie kolorów. 
  • Zoeva Love is a story - Mystery Date - satynowy granatowy do zaznaczenia wewnętrznego kącika, kierując się ku górze, dołowi i przy linii rzęs, tworząc E.
  • Essence metal glam - 03 frosted apple - do pokrycia wolnej powieki ruchomej.
  • Essence metal glam - 09 frosted cotton candy - na sam szczyt ruchomej powieki.


Romantic evening makeup


Dla jeszcze większego efektu wow, sztuczne rzęsy oczywiście mile widziane. Ja tym razem ich nie nakładałam. Ostatnio nie mam do nich cierpliwości, chyba muszę zmienić w końcu klej. Z Duo od początku się nie za bardzo polubiłam. A robiąc zakupy kosmetyczne, nawet o nowym kleju już nie pamiętam :o)

Macie jakieś sprawdzone już przez siebie mocniejsze kleje do sztucznych rzęs? Propozycje w komentarzach mile widziane.


Romantyczny makijaż wieczorowy


Na brwiach mam mój niezastąpiony cień (średni, zimny brąz) Catrice Absolute Eye Colour - 350 Starlight Expresso. Możecie zerknąć do niego TU.


Romantyczny makijaż wieczorowy


Na ustach mam Lipliner Essence - 12 wish me a rose i lekko pociągnęłam bardzo jasną pomadką Manhattan - Sexi Plexi 51B.


Pozdrawiam,
~Milanka

piątek, 10 kwietnia 2015

Makijaż wieczorowy na zmęczone, czerwone oczy

Wiele czynników ma wpływ na to, jak będą wyglądały i 'czuły się' nasze oczy. Aby były piękne i błyszczące należy serwować im odpowiednią dawkę snu, unikać długich godzin spędzonych przed komputerem itp. Często się zapominamy i jesteśmy sami sobie winni. Zdarzają się nam również ciężkie dni/noce, niezależne od nas. 

Rano wstajemy patrzymy się w lustro i mamy przed oczami okaz nędzy i rozpaczy. Przekrwione białka, czerwone powieki czy/i worki pod oczami. Najchętniej zamknęłabyś się w domu, nigdzie nie wychodziła i przeczekała ten wstrętny dzień. A przecież dziś impreza?!

No i co robić, jak się umalować aby jak możliwie najbardziej zakryć nasze małe niedoskonałości? 
Ja już opracowałam swój typ makijażu, który u mnie sprawdza się najlepiej i dzisiaj się z wami nim podzielę. 

Makijaż na zmęczone, czerwone oczy

Makijaż zaczynamy oczywiście najlepiej od wpuszczenia odpowiednich kropelek :-)
Dlaczego takie kolory? Użyłam 2 odcieni matowych szarości (ciemny grafit i średni szary), ponieważ nie podkreślają przekrwionych białek oczu. W wewnętrznym kąciku dałam metaliczną średnią zieleń, która 'gasi' czerwone spojrzenie.

Makijaż na zmęczone, czerwone oczy

Ciemny grafit z zewnętrznego kącika roztarłam średnim, zimnym brązem. Łuk brwiowy zaznaczyłam jasnym perłowym, zimnym różem aby otworzyć trochę spojrzenie. Z tego też względu na linię wodną nałożyłam białą kredkę (przeważnie używam cielistej ale taka była pod ręką).

Makijaż na zmęczone, czerwone oczy

Aby wszystko było jak najbardziej wiarygodne, makijaż i zdjęcia zostały zrobione w czasie dla mnie super niekorzystnym. Po suto zakrapianym poprzednim wieczorze i zaledwie 4h spania. Oczy były naprawdę przekrwione i niewyjściowe. Nie poprawiałam ich w programie graficznym.

Kosmetyki, których użyłam:


Twarz:

Podkład - Maybelline - Fit me! Foundation - Porcelain 110
Baza - NYC Smooth Skin, Perfecting primer - Shade 684
Róż - z palety BarryM - Natural glow palette
Puder sypki - 2B - mattifying loose powder
Rozświetlacz - Revlon - Pure confection

Brwi:

Średni zimny brąz CHINO z paletki MUA Ever After - Matte Palette

Oczy:

Maskara - Essence - I love extreme - volume mascara
Korektor  1:1 - Catrice Re-touch light - reflecting concealer - 010 ivory i Collection 2000 - Fair 1
Biała kredka - Catrice - kohl kajal
Sleek Ultra Matts v2 - Thunder & Noir
Zoeva Rodeo Belle - Hot wind

Usta:

Kredka do ust NYC - 022 Fulton St Fuchsia
Manhattan - Sexy plexi - 51B

Do usłyszenia!

~Milanka

piątek, 27 marca 2015

Essence - metal glam eyeshadow (swatche i makijaż)

Hej! Będąc ostatnio w sklepie natknęłam się na niesamowitą promocję na pojedyncze cienie Essence - metal glam eyeshadow. Ceny wahały się od 0.50€ do 1€. Aż żal nie skorzystać! A, że belgijki za dużo się nie malują i na pewno nie 'takimi' cieniami na co dzień - miałam pełen kosz promocyjnych kosmetyków do wyboru. Yay!

Normalnie nie kupuję cieni Essence, jakoś nawet nigdy mnie testery nie powaliły. Jednak, jeśli trafię coś promocyjnego i tak wezmę choćby dla spróbowania. Tym razem urzekły mnie naprawdę kolory! I pomyśleć, że nie widziałam ich wcześniej. 

Przedstawiam wam moją małą gromadkę:


07 golden up!

Pięknie iskrzący, bardzo jasny złoto-biały cień.



 15 hello goldie!

Iskrzący brzoskwiniowy, ciepły złoty cień.
hj


02 coffie to glow

Iskrzący zimny, ciemny brąz.



03 frosted apple

Mój ulubiony iskrzący różowy opalizujący na brzoskwiniowy złoty kolor.



05 chocolate jewelery

Iskrzący ciemny, czekoladowy brąz.



A ten rodzynek nie jest z serii metal glam, lecz podstawowej. Odcień 77 sandy says hello - metallic effect.

Metaliczny piaskowy, ciepły beż



 Swatche kolorów w kolejności od lewej:
(Zostały zrobione na świeżo po zakupie, kiedy ciężko się nabierały - efekt nie jest zbyt intensywny).


Swatche (wyrobionych już cieni).


Czytając wiele recenzji na temat tych cieni, wiele było niepochlebnych. Ja muszę zaznaczyć, że trzeba nauczyć się z nimi współpracować. Jeśli to zrobimy, będziemy na pewno zadowolone ich użytkowaniem. 

Cienie na początku mogą zdawać się ciężkie do nabierania na pędzelek, jednak trzeba robić to trochę intensywniej. Dosłownie starać się grzebać w produkcie. Cienie są same w sobie kremowe, przyjemne w nabieraniu - jednak nie na początku!

Dla mnie najlepszą i trwałą metodą okazało się moczenie pędzelka w Aqua Seal z Makeup Revolution, następnie nabranie cienia i nakładanie. Kiedy produkt schnie na powiece, dokładam cień już suchym pędzelkiem. Efekt jest naprawdę świetny i trzyma się cały dzień! 

Chcę tylko napomknąć, iż nie traktuję tymi cieniami całej powieki, tylko jako 'wisienkę na torcie' w makijażu. Nadaję nimi akcent

Trochę faktów o produkcie:
Cena: 10,99zł
Waga: 2,7g
Termin ważności: 18M od otwarcia.


*


Makijaż wykonałam paletką cieni z Sensique o której w kolejnym poście. Cieniem Essence 03 frosted apple zaznaczyłam przejście między brązem a jasnym różem. Efekt końcowy podoba mi się niesamowicie tak jak i kolekcja metal glam :-) 

niedziela, 11 stycznia 2015

Haul zakupowy listopad-grudzień-styczeń + wstępna opinia (dużo zdjęć)

Dzisiaj pokażę wam moje małe zdobycze kosmetyczne, które nabyłam od listopada. Nie jest to jakieś szaleństwo, nie mając czasu na testowanie i malowanie nie obkładałam się zbytnio nowymi produktami. No bo po co.

Kilka rzeczy zakupiłam, ponieważ były mi potrzebne. Cała reszta jest wynikiem mojego kosmetycznego 'chciejstwa'. Nie są to produkty z najwyższej półki, dlatego można sobie pozwolić na troszkę więcej.

Będzie sporo zdjęć, ponieważ chcę wam pokazać każdy produkt jak się da. Może coś akurat wpadnie wam w oko. Postaram się za bardzo nie słodzić, żeby was nie kusić do zakupu :-) Wiem jak to działa :-)

Na początek moje małe zakupy w Born Pretty Store. Nie szukałam nic konkretnego, chciałam po prostu wypróbować kilka nowych rzeczy. Przekierowanie na stronę z produktem nastąpi, po kliknięciu w zdjęcie:


Pęseta do przyklejania sztucznych rzęs. Zawsze byłam ciekawa jej działania. Do zakupu skusiły mnie blogerki, które je notorycznie nabywały. Na razie nic o niej nie mogę powiedzieć, ponieważ od dawna nie kleiłam sztucznych rzęs.


Long lasting lip gloss.
Wodoodporny, matowy błyszczyk. Wybrałam kolor 28, jest to soczysta czerwień! Po 1 użyciu mogę śmiało powiedzieć, że naprawdę jest wszystkoodporny. Płyn dwufazowy do jego usunięcia to konieczność. 


Niestety zjada się szybko od wewnętrznej strony. Przy jaśniejszych kolorach prawie tego pewnie nie widać. Przy czerwieni natomiast rzuca się w oczy i to mocno...


Syntetyczny pędzel do podkładu. Do tej pory używałam go do bronzera prasowanego, co nie jest może najprostszym użytkowaniem. Przy umiejętnym roztarciu, spisywał się ok. 


Jest naprawdę dobrze zbity i ma dużo włosia. Na pewno jeszcze go wypróbuję do roztarcia podkładu, choć myślę że będzie mocno go wchłaniał. Jeśli się nie sprawdzi, zawsze mogę go używać np. do kremowego bronzera chanel.


Danni Bubble blush.
Skusiłam się również na róż w kremie.


 Kolor nr 4 - brzoskwiniowy róż, choć nie sądziłam że będzie aż tak cukierkowy.


Na razie czeka na swoją kolej, z czasem go pewnie użyję. Jest to pudrowy róż, który nie jest jedwabiście gładki i miękki. Po roztarciu go na dłoni nie zachwycił jakością. Obawiam się o smugi na policzkach. 


Nawilżający błyszczyk w pomadce, po przetłumaczeniu ze strony producenta :-) Bardzo delikatna formuła, niestety bardzo szybko znika z ust. Ja wybrałam nudziaka w kolorze 2.


Catrice - All matt plus, shine control powder
Planowałam kupić w drogerii puder sypki z bourjois, głównie do gruntowania korektora pod oczami. Ku mojemu zdziwieniu w sklepie nie było żadnego, nawet z innych firm. Same prasowane, wtf? Kochana Belgia... Poprzedni, wodoodporny i matujący Prime & Fine spisywał się nieźle, jednak pod oczy był zbyt ciężki.


Podczas macania testera, wydawał się bardzo miękki i satynowy, dlatego się na niego skusiłam. Tym bardziej, że wiele kosmetyków Catrice zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. Daję mu szansę, jednak puder sypki i tak musi w przyszłości być. Posiadam kolor 025 Sand Beige.


Essence - Silky touch blush.
Róże mam, niby więcej nie potrzebuję bo się w nich specjalnie nie kocham. Jednak tutaj kosmetyki essence często mogę znaleźć fajnie przecenione. No i weź tu człowieku nie weź. 


Jedyny egzemplarz jaki był właśnie w kolorze brzoskwiniowym z mikro drobinkami. Konsystencja bardzo przyjemna, satynowa.


Na zdjęciu kolor wyszedł bardzo rdzawy, ceglasty. W rzeczywistości jest jaśniejszy. Kolor 30 secret it-girl.


Essence - 3D eyeshadow.
Cień również zgarnięty po obniżce. Niestety wyboru w kolorach nie było, więc musiałam wziąć co było. Niebieskie kolory bardzo lubię, a tym bardziej tak iskrzące! 


W opakowaniu mamy 2 odcienie, u mnie - 10 irresistible summer sea.


Cień do nakładania na mokro lub sucho. Pigmentacja wydaje się bardzo przyzwoita. Już nie mogę się doczekać kiedy go wypróbuję.


MUA Ever After - Matte Palette 
Dawno nie kupiłam sobie żadnej palety z cieniami, które zresztą bardzo lubię. Na tę miałam chęć już od dłuższego czasu, jednak zawsze były wyprzedane. 


W palecie znajdziemy 10 matowych cieni w różnych tonacjach, jak dla mnie jest mega uniwersalna. (Wstępne wrażenie, swatche kolorów i makijaż przy ich użyciu w kolejnym poście).


Z zamiarem zakupu, pod uwagę brałam jeszcze paletkę z Makeup Revolution Essential Mattes 2. Dostępność 'od ręki' jednak zaważyła na decyzji o MUA. 


Alverde naturkosmetik - Schimmer-Rouge.
Będąc w Niemczech, zajrzałam do szafy kosmetycznej firmy alverde już tak na poważnie. Wcześniej ją omijałam. Byłam sceptycznie nastawiona do naturalnej 'kolorówki' z obawy na słabą jakość. O dziwo mile się zaskoczyłam! 


O produktach do pielęgnacji wiele się słyszy dobrego, największym plusem są niewątpliwie naturalne składniki. Róż od razu mnie urzekł! Pięknie delikatnie pachnie, posiada mikro rozświetlające drobinki, które dają naprawdę naturalny świeży wygląd cerze. Dzięki 2 odcieniom koloru różowego, możemy wybrać tonację. U mnie 10 Secret rose.


L'oreal Infallible 24h.
Mój najczęściej używany podkład Rimmel Wake me up sięgnął dna, zdecydowałam się więc kupić jakąś nowość, której jeszcze nie używałam. Posiadałam już Face Finity z Max Factora, nie byłam z niego jednak do końca zadowolona.


Padło NIESTETY na Infallible 24h. Planując zakup podkładu, zawsze mam już przygotowane rozeznanie, chociażby co do kolorów. Tym razem postawiłam na spontaniczność. Podkład nie sprawdził się u mnie kompletnie i się okazuje, że nie tylko. Uboga sklepowa kolorystyka i brak informacji na jej temat, zdecydowałam się na nr 140 Golden Beige


Celowo dałam do porównania podkład Max Factor Face Finity - kolor nude 47 (wydaje się najbardziej uniwersalny do cery polek). Infallible ma konsystencję bardziej gęstą
Po spojrzeniu w paragon okazało się, że kupiłam go o 4€ mniej. Całe szczęście, bo zapłacić 17€ za tak totalny bubel chyba nikomu się nie widzi.


Po roztarciu MF nadal zachowuje swój kolor, natomiast Infallible utlenia się i momentalnie ciemnieje na skórze. Dodając do tego świecenie się cery po nim, chyba nie muszę komentować efektu
Podobno nawet najjaśniejszy odcień ciemnieje do tego stopnia, że nie nadaje się dla osób o jasnej skórze.


*Maybelline fit me - 110.
*L'oreal True match super-blendable - W1.
*Conceal RX - Physicians Strength Concealer - fair light.
Po wcześniejszym nieudanym kupnie podkładu, postanowiłam utrudnić sobie sprawę jeszcze bardziej i zamówić je z ebay. Zawsze chciałam je kiedyś wypróbować, więc w końcu miałam okazję. Maybelline idealnie mi pasuje, niestety ten z L'oreal jest zdecydowanie za jasny. Jak na razie używam tylko jego, jestem bardzo zadowolona


Przedmioty sprzedającego skusiły mnie również na mocno kryjący korektor, który naprawdę taki jest. Wzięłam go z myślą o zakrywaniu cieni pod oczami. W tym miejscu okazał się zbyt ciężki w połączeniu z pudrem prasowanym Catrice Prime & Fine, muszę jeszcze sprawdzić jak zachowuje się w innych sytuacjach.


*MUA Bronzer - Shade 1.
Nabyłam go z czystej ciekawości. Minus na starcie za ubogą kolorystykę (3 odcienie). Posiada mikro złote drobinki, których za bardzo nie widać na twarzy.
*Essence - kajal pencil - black.
Po prostu czarna miękka kredka do oczu. Kajali używam przeważnie jako bazy pod cienie.


Trochę już go poużywałam, jednak nie zachwycił mnie.


Shade -1 ma ciepły odcień, zdjęcie trochę kłamie z tą intensywnością.


Miss sporty - Pump up extra lash mascara. 
Na urlopie w PL zaleciałam na szybko do rossmana z myślą o zakupie tuszu do rzęs. Nie było mojego ulubionego z Maybelline, więc 'nie zastanawiając się dużo', wzięłam pogrubiający z niezłą szczoteczką z Miss Sporty. Ach te niezbyt udane wybory...


Spiralka wydawała mi się przyzwoita, posiada różne długości silikonowych włosków, po bokach są puste przestrzenie. Nie wiem czemu to ma służyć, ale często się z tym spotykam w tuszach. Nie zaprzyjaźniliśmy się. Szczoteczka jest sztywna i twarde włosie kuje w oczy, nabiera mało tuszu i bardziej wydłuża niż pogrubia.


Misslyn - precise eyebrow liner 5.
Chcąc kupić coś nowego do brwi, zainteresowałam się kredką z nieznanej mi wcześniej firmy Misslyn, która dostępna jest w drogeriach hebe. Jest mocno napigmentowana i miękka, lekkie zaznaczenie daje naprawdę intensywny kolor. Lepiej mieć do niej 'lekką rękę'. Mimo braku spiralki do rozczesywania jak dla mnie produkt na 5!


Zrobiłam porównanie z kredką Catrice - 020 Date with ash-ton, którą wiem sporo z was używa. Catrice jest jaśniejsza, dużo bardziej woskowa i mniej napigmentowana, co mi osobiście nie za bardzo odpowiada. Jednak połączenie tych dwóch kosmetyków daje dla mnie najlepszy efekt. 
Catrice 1/3 brwi licząc od początku łuku brwiowego i 2/3 Misslyn do końca brwi.


Beauty Essentials
Ostatnim moim kosmetycznym zakupem, była szczoteczka na baterie do oczyszczania twarzy. Cena 8-9€ jeszcze bardziej skusiła do zakupu. 


Wszystko ma swoje miejsce w plastikowym, różowym etui. 


Plastik z którego jest wykonana szczoteczka, nie jest strasznie tandetny. Moim zdaniem za taką cenę, to jest świetny produkt. Na pewno nie jest to sprzęt wodoodporny, więc trzeba uważać aby nie zamoczyć klapy, pod którą znajdują się baterie. W zestawie mamy 2 końcówki ze sztucznym włosiem i 1 końcówkę silikonową. Mamy do wyboru 2 prędkości (niską i wysoką - która wbrew pozorom nie jest wcale bardzo szybka).


Końcówka z włosiem syntetycznym. Jest bardzo gęsta i przyjemna w kontakcie z twarzą.


Końcówka silikonowa


*


*


Szczoteczka z końcówką silikonową w ruchu.



Któryś z kosmetyków jest wam znany? Jeśli tak, to dajcie koniecznie znać jak się u was sprawdził. 

Miłej niedzieli! Buziaki
~Milena



Don't understand? Translate :-)